Opublikuję pełną analizę odpowiedzi, którą otrzymałem w sprawie prac Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
Poniżej publikuję pełną treść otrzymanego pisma.
Wieczorem pokażę – punkt po punkcie – dlaczego znaczna część zawartych w nim twierdzeń nie wytrzymuje konfrontacji z nagraniem z posiedzenia Komisji oraz dokumentami.
Na początek jednak coś aby wyrobić sobie zdanie co działo się na komisji, a o czym pisze Pani Tomczyk. Nie publikuje całego audio, gdyż jeżeli dalej mają zamiar kłamać, to no cóż, nie kopią sobie grób głębiej.
Pierwszy fragment Audio. Konsternacja gdy dowiedzieli się, że ich głupoty zostały nagrane i co kombinuje Pani Tomczyk. Po 20 sekundzie Pani Sołtys zaczyna tłumaczyć radnym, że popełniają błąd i zrobią z siebie wariatów.
Poniżej o tym co będzie później, a teraz mały aperitif dla zaostrzenia apetytu (proszę zwrócić uwagę co mówi Pani Tomczyk po 52 sekundzie 🙂 ) :
Będzie konkretnie. Będą cytaty.
Kiedy czytałem odpowiedź, miałem wrażenie, że jej autor zapomniał o jednej bardzo ważnej rzeczy…
Posiedzenie Komisji zostało nagrane.
A nagranie ma jedną niezwykle niewygodną cechę.
Nie zmienia swojej treści.
Na koniec jedna rada dla wszystkich mieszkańców.
Jeżeli rozmawiacie z przedstawicielami Wspólnej Sprawy w sprawach, które mogą mieć dla Was znaczenie, warto zabezpieczać dowody przebiegu takich rozmów w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami.
Dokumenty i nagrania nie mają pamięci wybiórczej.
To właśnie dlatego tak często okazują się najlepszym świadkiem tego, co naprawdę zostało powiedziane.
Wieczorem pokażę Państwu, dlaczego w tej sprawie ma to ogromne znaczenie.
Zanim ocenimy działania Wójta, projektanta i Gminy, zobaczmy, co naprawdę wynika z umowy, aneksów i oficjalnej odpowiedzi Urzędu.
Ten temat podzieliłem na dwie części. Nie tylko dlatego, że materiału jest naprawdę dużo, ale również dlatego, że chciałbym, aby każdy z Was najpierw sam spojrzał na dokumenty i wyrobił sobie własne zdanie.
W drugiej części przedstawię swoją analizę – zarówno z punktu widzenia przepisów prawa, jak i praktyki prowadzenia inwestycji. Nie chcę jednak, aby ktokolwiek musiał opierać się wyłącznie na mojej opinii. Dlatego najpierw pokażę dokumenty.
Poniżej znajdziecie:
1. Moje pytania oraz odpowiedzi Wójta – uporządkowane w czytelnej formie, aby łatwiej było je przeanalizować i odnieść do informacji, które już wcześniej publikowałem.
2. Skan oryginalnej odpowiedzi Urzędu – żeby każdy mógł sam sprawdzić, że nic nie zostało wyrwane z kontekstu ani dopisane.
3. Umowę z projektantem – zachęcam, aby zwrócić uwagę przede wszystkim na:
datę zawarcia umowy,
termin, w jakim projekt miał zostać wykonany,
zakres obowiązków projektanta,
zapisy dotyczące odpowiedzialności,
oraz sposób zabezpieczenia interesów Gminy.
4. Trzy aneksy do umowy – moim zdaniem jedne z najciekawszych dokumentów w całej sprawie. Warto zwrócić uwagę na:
daty ich podpisania,
zakres zmian,
wysokość kolejnych podwyżek wynagrodzenia,
oraz to, czy z treści aneksów wynika, za co konkretnie projektant otrzymał dodatkowe wynagrodzenie.
Łącznie wynagrodzenie projektanta wzrosło o ponad 100% w stosunku do kwoty wynikającej z pierwotnej umowy. To fakt wynikający z dokumentów. Pytanie brzmi, czy dokumenty wyjaśniają, z czego wynikały kolejne podwyżki.
Co w drugiej części?
Po przeczytaniu dokumentów spróbujemy wspólnie odpowiedzieć na kilka pytań, które – moim zdaniem – nasuwają się same.
Między innymi zastanowimy się:
dlaczego Wójt twierdzi dziś, że Gmina nie stwierdziła błędów projektowych, skoro wcześniej podpisano trzy aneksy znacząco zwiększające wynagrodzenie projektanta, a on sam 31 grudnia 2025 roku sam wyciągnął takie wnioski przy świadkach, a potwierdzałaby by to konieczność wydatkowania kolejnych 40 tyś zł na system oddymiania.;
czy tak stanowcze stwierdzenie wynika z analizy dokumentacji, czy też może z faktu, że uznanie odpowiedzialności projektanta rodziłoby pytania o działania lub zaniechania samej Gminy;
co tak naprawdę miał wykonać projektant zgodnie z zawartą umową i czy zakres ten rzeczywiście uzasadniał kolejne dopłaty;
dlaczego dwa pierwsze aneksy, podpisane w odstępie niespełna trzech tygodni, opisują ten sam zakres dodatkowych prac, a mimo to ponownie zwiększają wynagrodzenie projektanta;
dlaczego trzeci aneks zwiększa wynagrodzenie o kolejne 25 000 zł + VAT, nie wskazując już żadnych nowych obowiązków ani elementów dokumentacji, które miałyby uzasadniać tę podwyżkę;
w jaki sposób ustalono wysokość kolejnych dopłat, czy były to kolejne żądania spełniane przez Nas
Gmina nie posiada kosztorysu różnicowego. Kochani to kuriozum na skalę światową. Jak Gmina się chce rozliczyć skoro nie wiem czym różni się to co mamy obecnie od tego co zamawialiśmy.
Spróbujemy również odpowiedzieć na pytanie, które mnie osobiście zastanawia najbardziej.
Pokażę również kilka zapisów samej umowy z projektantem. Mam wrażenie, że niektóre z nich są znacznie ważniejsze, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Szczególnie jeden zapis, z którego – moim zdaniem – Gmina mogła skorzystać, ale tego nie zrobiła.
Na końcu spróbujemy odpowiedzieć na najważniejsze pytanie.
Czy rzeczywiście problemem były wyłącznie błędy projektowe, czy też znacznie większym problemem okazał się sposób prowadzenia tej inwestycji oraz działania podejmowane już po ujawnieniu problemów?
Odpowiemy na pytanie kto nadzorował inwestycję, a kto powinien, a tego nie robił.
Być może po jej lekturze dojdziecie do wniosku, że największy problem tej inwestycji nie znajduje się w projekcie, lecz zupełnie gdzie indziej.
A TERAZ FAKTY:
1. Jakie działania zostały podjęte przez Wójta Gminy od dnia 31.12.2025 r. do dnia udzielenia odpowiedzi na niniejszy wniosek w celu:
dochodzenia odpowiedzialności projektanta,
zabezpieczenia interesu majątkowego Gminy,
odzyskania środków publicznych utraconych w związku z błędami projektowymi?
Odpowiedź Wójta (Ad.1):
Na dzień udzielenia odpowiedzi Gmina nie prowadzi działań związanych z dochodzeniem odpowiedzialności od projektanta. Interes majątkowy Gminy pozostaje zabezpieczony. Gmina nie utraciła środków publicznych związanych z realizacją przedmiotowej inwestycji.
2. Kopii wszystkich opinii prawnych sporządzonych dla Gminy w przedmiotowej sprawie, w szczególności dotyczących:
odpowiedzialności cywilnej projektanta,
możliwości dochodzenia roszczeń,
terminów przedawnienia lub wygaśnięcia odpowiedzialności wynikającej z umowy lub polisy OC projektanta.
Odpowiedź Wójta (Ad.2):
Nie sporządzano pisemnych opinii prawnych w przedmiotowej sprawie. Konsultacje z radcą prawnym odbywały się w formie ustnych, bieżących ustaleń.
3. Kopii wszystkich pism, wezwań, reklamacji, not obciążeniowych, zgłoszeń szkody, pozwów lub innych dokumentów skierowanych przez Gminę do:
projektanta,
ubezpieczyciela,
wykonawcy,
innych podmiotów związanych z inwestycją.
Odpowiedź Wójta (Ad.3):
Po dokonaniu analizy punktu 3 wniosku (…) stwierdzono, że Gmina nie dysponuje gotową informacją publiczną w zakresie objętym wnioskiem. Realizacja wniosku wymaga przeprowadzenia szczegółowej analizy dokumentacji związanej z realizacją inwestycji, obejmującej kilka tomów akt prowadzonych w formie papierowej. W celu udzielenia odpowiedzi konieczne jest wyszukanie dokumentów odpowiadających zakresowi wniosku, ich wyodrębnienie spośród pozostałej dokumentacji, weryfikacja zawartości pod kątem zakresu żądania, a następnie dokonanie anonimizacji danych podlegających ochronie prawnej oraz przygotowanie dokumentów do udostępnienia w formie elektronicznej. Zakres żądania wymaga zatem znacznego nakładu pracy oraz przetworzenia posiadanych informacji.
Wobec powyższego wzywa się wnioskodawcę na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, aby wskazał w jakim zakresie uzyskanie przetworzonej informacji publicznej jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.
Odpowiedzi należy udzielić w terminie 14 dni od daty odebrania niniejszego pisma, pod rygorem odmowy udostępnienia informacji. Po otrzymaniu stanowiska wnioskodawcy w zakresie wykazania szczególnej istotności dla interesu publicznego, wniosek zostanie rozpatrzony zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej.
4. Informacji:
kiedy Gmina po raz pierwszy powzięła wiedzę o błędach projektowych,
kto odpowiadał za nadzór nad dochodzeniem roszczeń,
dlaczego – pomimo świadomości problemów od co najmniej maja 2024 r. – do dnia 31.12.2025 r. nie zostały podjęte skuteczne działania zabezpieczające interes Gminy.
Odpowiedź Wójta (Ad.4):
Gmina nie stwierdziła występowania błędów projektowych w dokumentacji dotyczącej remontu remizy i świetlicy w Płaskiej. W toku realizacji inwestycji występowały kwestie wymagające doprecyzowania lub uzupełnienia dokumentacji w zakresie szczegółowych rozwiązań technicznych, co było realizowane zgodnie z przebiegiem procesu inwestycyjnego oraz obowiązującymi procedurami. W związku z brakiem stwierdzenia błędów projektowych nie prowadzono postępowania dotyczącego dochodzenia roszczeń z tego tytułu.
5. Przekazania kosztorysu różnicowego pomiędzy:
zakresem robót objętych pierwotną umową,
a zakresem robót faktycznie wykonanych.
Odpowiedź Wójta (Ad.5):
Gmina nie posiada kosztorysu różnicowego. W umowie ustalono wynagrodzenie ryczałtowe, stąd prace ujęte w dokumentacji projektowej są objęte tym wynagrodzeniem.
6. Informacji o faktycznych kosztach realizacji inwestycji, w tym:
wartości pierwotnej umowy,
wartości końcowej inwestycji,
wszystkich aneksach zwiększających wynagrodzenie,
wysokości środków własnych Gminy,
wysokości uzyskanego dofinansowania,
ewentualnych korektach finansowych lub utracie części dofinansowania.
Odpowiedź Wójta (Ad.6):
Wartość pierwotnej umowy wynosi 4.599.999,00 zł brutto. Wykonawcy nie zostało zwiększone wynagrodzenie. Końcowa wartość inwestycji nie została dotychczas ustalona. Koszt własny gminy to 799.999,00 zł, natomiast wysokość uzyskanego dofinansowania wynosi 3.800.000,00 zł. W toku realizacji inwestycji nie stwierdzono korekt finansowych ani utraty części dofinansowania.
7. Informacji, czy Gmina odzyskała już jakiekolwiek środki finansowe związane z błędami projektowymi lub nieprawidłowościami przy realizacji inwestycji.
Jeżeli tak:
w jakiej wysokości,
od kogo,
na podstawie jakiego tytułu prawnego.
Odpowiedź Wójta (Ad.7):
Gmina nie odzyskiwała środków finansowych w związku z realizacją przedmiotowej inwestycji.
8. Informacji, jakie działania są obecnie prowadzone przez Gminę w celu odzyskania środków publicznych oraz na jakim etapie znajdują się te działania.
Odpowiedź Wójta (Ad.8):
Gmina nie prowadzi obecnie działań związanych z dochodzeniem lub odzyskiwaniem środków finansowych w związku z realizacją przedmiotowej inwestycji.
9. Kopii umowy z projektantem wraz z:
datą jej zawarcia,
zakresem odpowiedzialności projektanta,
zapisami dotyczącymi rękojmi, gwarancji oraz odpowiedzialności cywilnej,
informacją o posiadanej polisie OC projektanta.
Odpowiedź Wójta (Ad.9):
W załączeniu przekazuję kopię umowy oraz aneksu zawartych z projektantem. Gmina nie posiada dokumentacji dotyczącej polisy OC projektanta.
Od dwóch tygodni czekam na odpowiedź Urzędu Gminy na bardzo proste pytanie.
Nie pytam o dane innych mieszkańców.
Nie pytam o informacje poufne.
Nie pytam o dokumenty, których urząd nie posiada.
Proszę jedynie o udostępnienie danych zapisanych w moim własnym wodomierzu, zamontowanym przez Gminę w ramach realizowanego projektu.
Konkretnie chodzi o:
aktualny stan wodomierza,
zapisane w pamięci nakładki radiowej stany z ostatnich miesięcy,
alarmy, zdarzenia i komunikaty diagnostyczne rejestrowane przez urządzenie.
Są to dane dotyczące mojego punktu poboru wody, które – zgodnie z dokumentacją przetargową oraz specyfikacją zastosowanego systemu – powinny być dostępne z wykorzystaniem pełnej funkcjonalności wdrożonego rozwiązania.
Mimo upływu dwóch tygodni nie otrzymałem nawet odpowiedzi.
Wczoraj zadzwonił do mnie jeden z mieszkańców.
Powiedział tylko:
„Ciśnij ich dalej o te liczniki. Wiem, o co chodzi, ale nie mogę Panu powiedzieć, bo mogę mieć z tego powodu problemy. Efekt Pana trochę zdziwi.”
Nie wiem, czy ta osoba ma rację.
Nie wiem również, co dokładnie miała na myśli.
Ale przyznam, że od tego momentu sam jestem jeszcze bardziej ciekawy odpowiedzi Urzędu.
Dlatego dzisiaj wysłałem kolejną wiadomość do UG Płaska.
Tak jak poprzednio w kopii poprosiłem również Radnych Gminy o zapoznanie się z jej treścią.
Chciałbym po prostu uzyskać odpowiedź na pytanie, na które – moim zdaniem – można odpowiedzieć jednym zdaniem.
Czy Gmina posiada możliwość odczytu danych historycznych zapisanych w pamięci zamontowanych liczników wraz z alarmami i zdarzeniami?
Bo odpowiedź może być tylko jedna.
Tak.
Albo
Nie.
Jeżeli odpowiedź brzmi tak, poprosiłem o przekazanie tych danych.
Jeżeli odpowiedź brzmi nie, poprosiłem o wskazanie przyczyny, skoro dokumentacja dotycząca wdrożonego systemu wskazuje na istnienie takiej funkcjonalności.
Nie ukrywam również, że odpowiedź na to pytanie może mieć znaczenie także dla wyjaśnienia wcześniejszych informacji przekazywanych mieszkańcom dotyczących możliwości wykonania historycznych odczytów wodomierzy oraz dogłębnej analizy Komisji Skarg, wniosków i petycji.
Tym bardziej jestem ciekawy stanowiska Urzędu.
Poniżej publikuję treść wiadomości wysłanej dzisiaj oraz wiadomości z 9 lipca 2026 r., która mimo upływu dwóch tygodni nadal pozostaje bez odpowiedzi.
Każdy będzie mógł sam ocenić, czy pytanie jest rzeczywiście aż tak trudne, że wymaga kilkunastu dni milczenia.
EMAILE Z DZISIAJ:
Dzień dobry,
w dniu 9 lipca 2026 r. zwróciłem się do Państwa z prośbą o udostępnienie danych z układu pomiarowego wodomierza zainstalowanego w mojej nieruchomości, obejmujących:
aktualny stan wodomierza,
11-12 kolejnych miesięcznych odczytów historycznych zapisanych w pamięci nakładki radiowej,
informacje o alarmach, zdarzeniach i komunikatach diagnostycznych rejestrowanych przez nakładkę radiową.
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi ani informacji o przyczynach jej braku.
W związku z powyższym niniejsze pismo proszę potraktować jako reklamację prawidłowości rozliczenia zużycia wody wynikającego z ostatniej wystawionej faktury.
Udostępnienie wskazanych danych jest niezbędne do zweryfikowania prawidłowości działania układu pomiarowego oraz poprawności rozliczenia.
Z posiadanych przeze mnie informacji zamieszczonych na BIP Płaska wynika, że zastosowany przez Gminę system zdalnego odczytu posiada funkcjonalność umożliwiającą odczyt danych historycznych zapisanych w pamięci nakładki radiowej, jak również alarmów i zdarzeń rejestrowanych przez urządzenie.
Jeżeli wykonanie takiego odczytu napotyka jakiekolwiek trudności techniczne, uprzejmie proszę o ich wskazanie.
Od wielu lat zajmuję się obsługą systemów zdalnego odczytu wodomierzy i ciepłomierzy różnych producentów. Jeżeli problem dotyczy wyłącznie wykonania odczytu, mogę przyjechać do Urzędu i – korzystając z udostępnionego przez Państwa terminala – wykonać odczyt osobiście oraz niezwłocznie zwrócić urządzenie po zakończeniu czynności.
Jednocześnie uprzejmie proszę o jednoznaczne potwierdzenie jednej z poniższych informacji:
Gmina posiada możliwość odczytu danych historycznych oraz alarmów z zastosowanego układu pomiarowego i dane te zostaną mi udostępnione,
lub
Gmina nie posiada możliwości odczytu tych danych – wraz ze wskazaniem przyczyny, pomimo funkcjonalności przewidzianej dla zastosowanych urządzeń.
Uzyskanie tych informacji pozwoli jednoznacznie zweryfikować prawidłowość rozliczenia oraz wcześniejszych informacji przekazywanych przez Gminę dotyczących możliwości wykonania odczytów historycznych.
Będę wdzięczny za możliwie pilne udzielenie odpowiedzi.
Z poważaniem
EMAIL SPRZED 2 TYGODNI
Dnia 09 lipca 2026 11:13 :
Dzień dobry,
zwracam się z uprzejmą prośbą o udostępnienie danych z układu pomiarowego wodomierza zlokalizowanego w miejscowości Płaska, …………………………., z wykorzystaniem pełnej funkcjonalności wdrożonego systemu zdalnego odczytu, zgodnie z jego możliwościami technicznymi.
Proszę o przekazanie:
aktualnego stanu wodomierza oraz 12 kolejnych odczytów miesięcznych wstecz, odpowiadających stanom na koniec poszczególnych miesięcy,
informacji o wszystkich alarmach, zdarzeniach i błędach zarejestrowanych przez nakładkę radiową współpracującą z wodomierzem, w szczególności dotyczących przepływu wstecznego, wycieków, prób ingerencji, stanu baterii oraz innych komunikatów diagnostycznych rejestrowanych przez system.
Przekazanie powyższych informacji umożliwi mi weryfikację prawidłowości działania układu pomiarowego oraz poprawności dokonanych rozliczeń zużycia wody.
Zakładam, że wskazane dane znajdują się w Państwa dyspozycji, zwłaszcza że system wykorzystywany jest do bieżących rozliczeń oraz – zgodnie z jego funkcjonalnością – umożliwia monitorowanie zdarzeń, alarmów i komunikatów diagnostycznych.
Jeżeli z przyczyn technicznych lub organizacyjnych przekazanie któregokolwiek z wnioskowanych danych nie będzie możliwe, uprzejmie proszę o wskazanie:
które informacje nie mogą zostać udostępnione,
z jakiej przyczyny nie jest to możliwe,
terminu, w którym przekazanie tych danych będzie możliwe.
Jeżeli udostępnienie wskazanych informacji wiązałoby się z koniecznością poniesienia kosztów, uprzejmie proszę o wcześniejsze poinformowanie mnie o ich wysokości. Po zapoznaniu się z ich wysokością rozważę pokrycie tych kosztów.
Z góry dziękuję za pomoc i przekazanie wskazanych danych.
TROCHĘ UPORZĄDKOWAŁEM CHAOS MYŚLI, ŻEBY LEPIEJ SIE CZYTAŁO.
szczegóły później. Na razie rozczulił mnie radny Juszkiewicz swoją laudacją na cześć Wójta. Po wszystkim sprawdził czy było widać dla kontrolera oglądającego sesję.
Zadał pytanie. Odważnie. O wyrzucone w błoto 3,3 tyś złotych. Ale jak zobaczył że wójt kręci, cytuję „powiedzmy z pieców gminnych” i wywieźliśmy, gdyż w okresie czerwiec- sierpień nie ma wywozu popiołu. I zabrakło odwagi na dopytanie: a co tam robiły zmieszane, kto nie wiedział na wiosnę, że trzeba było wywieźć popiół i naraził na koszty, oraz co znaczy „poniekąd z pieców gminnych”.
Szaleje, zapytał o trybuny. Podobno zrobią to z OC i będą tam magazyny obronu cywilnej.
Festyn w Rudawce, jest zaproszenie dla radnych.
Pani Jaworowska mówi, że dyrektor GOK nie przychodzi na sesje Rady, nie przychodzi dyrektor MOPS i dyrektor Szkoły. Zapytała czy są zapraszani. Pani Przewodnicząca Tomczyk powiedziała, że tak. Zapytała czemu szkoła nie została odebrała po remoncie. Z pokrętnej odpowiedzi Wójta Skubisa wynika że zapomniał o windzie dla niepełnosprawnych. Zapytała o tragiczny stan plaży w Serwach, o braku turystów, zniszczonej infrastrukturze.. Wójt odpowiedział że zastanowi się z dyrektorem GOK co zrobić. Kurde do tej pory nie wiedział.
Pani Radna Puczyłowska wspomniała, że w nowo oddanej stołówce nowe drzwi są do wyrzucenia.
Pani Tomczyk się nie zgodziła. Dodała, że uważa że kucharki się nie znają na naczyniach, bo muszą być zgodne z przepisami, a poza tym uzgadniały sprawy w trakcie remontu. Jak są problemy to Pani dyrektor mogła uzgadniać.
Pani sołtys z Gorczycy mówiła o naprawie trybun i do kogo będą należały. Pan Wójt odpowiedział, że trybuny przejmie gmina na potrzeby obrony cywilnej – pomieszczenia pod trybunami. Uważa, że 170 tyś zł wystarczy na remont. Swoją drogą ciekawe, gdyż schody do apteki robimy za 120 tyś zł. Remont potrzebny, ale za to domek 70 m2 można pod klucz postawić. Natomiast co do boiska i kortów to Wójt Skubis powiedział, że podobno jest spór między dyrektorem GOK, a dyrektorem szkoły. Dyrektor szkoły chce wziąć, ale z pracownikiem do utrzymania, a dyrektor GOK może oddać, ale bez pracownika.
Ot taka płaszczanska finansowa kwadratura koła związana z odrębnymi budżetami.
WRÓCIŁEM.
Przygotuję relacje, ogładzę stylistycznie, żeby nie była tak chaotyczna i trochę bardziej po polskiemu 🙂 niż taka pisana na miejscu z palca na telefonie.
Wieczorem wracam. A zauważyliście że wierchuszka Wspólnej Sprawy czyta plaska.info. Nie odważyli się poddać pod głosowanie swojego potworka o przewodniczących.
Czytają plaska.info. I bardzo dobrze.
Muszę przyznać, że w całym tym bałaganie, jaki od dwóch lat funduje nam Wspólna Sprawa, jest przynajmniej jedna dobra wiadomość.
Czytają plaska.info.
I bardzo dobrze.
Przynajmniej od czasu do czasu ktoś zdąży przeczytać, co znowu przygotowano mieszkańcom, zanim trafi to pod głosowanie.
Przyznam, że przez chwilę miałem ochotę nic nie pisać. Pozwolić, żeby kolejne legislacyjne „dzieło” ujrzało światło dzienne i samo się skompromitowało.
Ale zwyczajnie zrobiło mi się wstyd.
Wstyd, że jestem mieszkańcem gminy, w której projekty uchwał wycofuje się na ostatnią chwilę nie dlatego, że ktoś przeprowadził pogłębioną analizę prawną, ale dlatego, że ktoś wcześniej przeczytał ich analizę na plaska.info.
Pani Przewodnicząca Katarzyna Tomczyk poinformowała mieszkańców, że z porządku obrad zostają wycofane punkty 9 i 10.
Moim zdaniem były to jedne z najbardziej nieprzemyślanych projektów uchwał, jakie widziałem w ostatnich latach.
Trochę szkoda.
Nie dlatego, że chciałem ich przyjęcia.
Szkoda dlatego, że oba projekty wcześniej przeszły przez urząd, zostały zaakceptowane i trafiły pod obrady Rady Gminy.
A przecież nad poprawnością prawną czuwa radca prawny.
Gdybym w swojej pracy zawodowej dopuścił do procedowania dokumentów tej jakości, bardzo szybko odczułbym to finansowo i zawodowo.
W administracji publicznej wygląda to jednak zdecydowanie spokojniej.
Co ciekawe, jeszcze przed rozpoczęciem sesji Pani Przewodnicząca – niestety odrobinę zbyt głośno – poinformowała Pana Kozłowskiego, że punktów 9 i 10 nie ruszamy.
Kilka minut wcześniej temat był jeszcze omawiany z radcą prawnym.
Najwyraźniej nawet autorzy projektu uznali, że lepiej się z niego wycofać.
Na sesji radny Gołkowski poruszył temat systemu oddymiania remizy.
I bardzo dobrze.
Szkoda tylko, że w odpowiedzi usłyszeliśmy kolejną opowieść o systemie, który podobno działał… ale nie do końca.
Tutaj pozwolę sobie odpowiedzieć za Wójta.
System oddymiania działa albo nie działa.
Nie istnieje coś takiego jak „trochę działający system oddymiania”.
W pożarze nie ma wersji demonstracyjnej bezpieczeństwa.
Projektant zobowiązał się wykonać kompletny projekt obiektu spełniającego wszystkie wymagania.
Napisał również, że dysponuje zespołem posiadającym odpowiednie kompetencje.
Jeżeli w projekcie zabrakło elementów niezbędnych do prawidłowego działania systemu oddymiania, odpowiedzialność projektanta wynikała nie z mojego wpisu na blogu, lecz z zawartej umowy.
I właśnie dlatego 31 grudnia 2025 roku osobiście poprosiłem Wójta – w obecności radnego, radcy prawnego oraz pracownika sekretariatu – o natychmiastowe wysłanie pisma do projektanta.
Wyjaśniłem, dlaczego musi to nastąpić właśnie tego dnia.
Wyjaśniłem również, jakie będą konsekwencje niewysłania tego pisma.
Usłyszałem, że sprawa zostanie załatwiona.
Nie została.
Dzisiaj zamiast dochodzić swoich praw, słyszymy kolejne wyjaśnienia, dlaczego właściwie niczyjej winy nie ma.
Przy okazji warto wyjaśnić jeszcze jedną rzecz.
Do prawidłowego działania systemu oddymiania potrzebny jest zarówno odpływ dymu, jak i dopływ świeżego powietrza.
To absolutne podstawy.
Nie jestem rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych.
Nie jestem strażakiem.
A mimo to wiem, że bez napowietrzania skuteczne oddymianie po prostu nie istnieje.
Dlatego trudno zrozumieć, dlaczego nikt nie zauważył tego ani na etapie projektu, ani podczas odbiorów.
Powinien to wyłapać Pan Raczkowski lub inspektor nadzoru za kupę kasy. Jeżeli nie widzieli to znaczy, że mają inne fuchy w godzinach pracy.
Skoro już jesteśmy przy inwestycjach…
Brak windy dla osób z niepełnosprawnościami w szkole od dawna nie jest żadną tajemnicą dla osób interesujących się tą inwestycją.
Teraz nagle można odnieść wrażenie, jakby problem pojawił się znikąd.
Nie.
On nie pojawił się nagle. Panie Wójcie to Pan zawalił i nie ma co kombinować. Wstyd kręcić.
Jeżeli rzeczywiście konieczne będzie wykonanie dodatkowych prac, to ponownie zapłacą za nie mieszkańcy.
Jednego elementu sesji jednak się nie spodziewałem.
Radny Marek Juszkiewicz wygłosił pod adresem Wójta tak entuzjastyczną wypowiedź, że przez chwilę zacząłem rozglądać się po sali, czy przypadkiem nie trwa właśnie kampania wyborcza. Ja z zapasem wazeliny na pół roku, nie potrafiłbym tak zaszaleć.
Patrzyłem na reakcje pozostałych obecnych. Traktowali to jak normę.
Po sesji usłyszałem jedynie:
– Spokojnie. To nie był szczyt możliwości. Potrafi lepiej.
Cóż…
Widocznie mam jeszcze zbyt małe doświadczenie. Musze obejrzeć stare sesje.
Na zakończenie przekazałem Pani Przewodniczącej papierową wersję pytań do Urzędu Gminy z propozycją, aby podpisali je radni.
Największe emocje wzbudziło nie ich merytoryczne brzmienie.
Największy problem stanowiło określenie „radni Wspólnej Sprawy”.
Na prośbę Pani Przewodniczącej skreśliłem te dwa słowa.
Pozostało po prostu „radni”.
Przyznam jednak, że zacząłem się zastanawiać…
Skoro określenie „radni Wspólnej Sprawy” stało się niewygodne, to może nawet jego autorzy zaczynają dostrzegać, że nie jest ono dziś najlepszą wizytówką.
Zobaczymy, ilu z nich podpisze się pod pytaniami.
Na koniec wybrano nowego członka Komisji Skarg.
Całość wyglądała tak, jakby wcześniej dokładnie ustalono, kto kogo zgłasza i w jakim momencie.
Pozostaje życzyć powodzenia.
Podobno uczciwość jest jedną z najważniejszych wartości nowego członka Komisji.
To bardzo dobra wiadomość.
Bo jeżeli przyjdzie mu kiedyś oceniać działania własnych kolegów z Rady, a już niedługo będzie, właśnie ta cecha będzie wystawiona na najtrudniejszą próbę.
przejrzałem projekt zmian w budżecie Gminy oraz wcześniejsze informacje przekazywane mieszkańcom. Powstała lista pytań, które – moim zdaniem – wymagają publicznego i jednoznacznego wyjaśnienia.
Może któryś z Państwa zechce zadać je dziś Wójtowi podczas sesji.
1. Inwestycja wodociągowo-kanalizacyjna na Wysokim Brzegu i w Suchej Rzeczce
W kolejnych informacjach dotyczących inwestycji pojawiały się różne wartości dofinansowania: około 4,88 mln zł, a następnie około 4 mln zł.
Pytania:
Jaka jest ostateczna, wynikająca z zawartej umowy, kwota przyznanego Gminie dofinansowania?
Jaka część tej kwoty została już wypłacona?
Jaka kwota dofinansowania pozostała jeszcze do wypłaty?
Jakie koszty własne Gmina poniosła lub będzie musiała ponieść w związku z realizacją tej inwestycji?
Proszę o osobne wskazanie:
wartości podatku VAT pokrywanego przez Gminę,
wkładu własnego,
kar i odsetek,
opłat za zajęcie pasa drogowego,
kosztów dodatkowych robót,
pozostałych wydatków nieobjętych dofinansowaniem.
Czy istnieje zagrożenie nałożenia kolejnych kar lub zmniejszenia dofinansowania, na przykład z powodu niewykonania wymaganej liczby przyłączy albo niezrealizowania innych wskaźników projektu?
Jaki będzie ostateczny całkowity koszt tej inwestycji dla budżetu Gminy?
2. Świetlica
W zmianach budżetowych pojawiły się między innymi następujące wydatki:
system oddymiania – 36 900 zł,
inspektor nadzoru – 18 500 zł.
System oddymiania
Z dokumentacji przetargowej wynika, że system oddymiania był przewidziany już na etapie projektu.
Pytania:
Dlaczego system nie został wykonany prawidłowo w ramach pierwotnej inwestycji, skoro został przewidziany w dokumentacji projektowej?
Wójt mówił o możliwości sporu z wykonawcą oraz o wykonawstwie zastępczym. Czy Gmina dopełniła wszystkich obowiązków formalnych niezbędnych do skutecznego zlecenia wykonawstwa zastępczego i późniejszego dochodzenia kosztów od pierwotnego wykonawcy?
Czy wykonawca został prawidłowo wezwany do usunięcia wad i wyznaczono mu odpowiedni termin?
Dlaczego Pani Przewodnicząca Katarzyna Tomczyk twierdziła, że brak napowietrzania systemu oddymiania wynika ze zmiany przepisów?
Jaki konkretnie przepis miał się zmienić, kiedy wszedł w życie i jaki miał wpływ na realizowaną inwestycję?
Dlaczego inspektor nadzoru nie zgłosił braku prawidłowego napowietrzania albo braków w dokumentacji?
Dlaczego Gmina nie skorzystała z uprawnień wynikających z odpowiedzialności projektanta za wady dokumentacji?
Kto z UG Płaska formalnie odpowiadał za całość projektu oraz za pracę specjalistów zatrudnionych do jego przygotowania?
Dlaczego stanowisko Wójta w sprawie odpowiedzialności projektanta zmieniało się?
Dlaczego podczas rozmowy przy świadkach, w tym przy prawniku obsługującym Gminę, Wójt wskazywał na odpowiedzialność projektanta, następnie w oficjalnym piśmie uznał, że projektant nie ponosi winy, a później podczas posiedzenia połączonych komisji ponownie wskazywał na błędy wynikające z dokumentacji projektowej?
Gdzie w dokumentacji projektowej znajduje się uzgodnienie lub pieczęć rzeczoznawcy do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych?
Czy projekt został prawidłowo uzgodniony pod względem ochrony przeciwpożarowej?
Ile rzeczywiście kosztowało przygotowanie pełnej dokumentacji projektowej świetlicy?
Ile Gmina zapłaciła dotychczas wykonawcy?
Jakie kwoty pozostają jeszcze do zapłaty?
Ile wyniosą dodatkowe koszty usunięcia błędów i wykonania brakujących prac?
Czy Gmina utraciła już jakąkolwiek część pierwotnie przyznanego dofinansowania?
Jeżeli tak, jaka była wysokość utraconych środków i z jakiego powodu zostały utracone?
Dlaczego Gmina nie chce przedstawić kosztorysu różnicowego pokazującego, co było objęte pierwotnym zakresem inwestycji, co rzeczywiście wykonano?
Jak świetlica została odebrana przez powołaną komisję z UG Płaska?
Czy komisja ujawniła braki systemu oddymiania w protokole odbioru?
Jeżeli komisja ich nie wskazała, kto i na jakim etapie ujawnił problem?
Inspektor nadzoru
Inwestycja miała zostać zakończona w grudniu ubiegłego roku, natomiast w lipcu w budżecie pojawia się wydatek w wysokości 18 500 zł dotyczący inspektora nadzoru.
Pytania:
Jakich konkretnie czynności dotyczy wynagrodzenie inspektora nadzoru?
Za jaki okres jest ono należne?
Czy jest to zaległe rozliczenie wcześniejszej umowy?
Czy wynagrodzenie dotyczy nadzoru nad dodatkowymi lub poprawkowymi pracami?
Dlaczego koszt ten nie został rozliczony w ramach wcześniejszego budżetu inwestycji?
Jakie czynności inspektor wykonywał po deklarowanym zakończeniu inwestycji?
3. Drogi gminne i odszkodowania za przejęte nieruchomości
W budżecie zwiększono środki na rekompensaty i odszkodowania związane z przejęciem gruntów pod drogi gminne do 400 000 zł. Wcześniej wskazywano kwoty około 100 tys. zł, a następnie 200 tys. zł.
Pytania:
Z czego wynika wzrost planowanych odszkodowań do 400 tys. zł?
Ilu właścicieli nieruchomości otrzyma odszkodowania?
Jaka jest łączna powierzchnia przejętych gruntów?
Czy ktokolwiek z właścicieli skutecznie zrezygnował z przysługującego mu odszkodowania?
Jaka była pierwotnie szacowana wartość odszkodowań?
Jaki jest obecnie przewidywany całkowity koszt inwestycji drogowej, po uwzględnieniu:
robót budowlanych,
dokumentacji,
nadzoru,
odszkodowań,
kosztów postępowań,
robót dodatkowych,
utraconego dofinansowania?
Jakie odstępstwa od zatwierdzonego projektu albo przepisów techniczno-budowlanych zostały zastosowane podczas realizacji inwestycji?
Kto wystąpił z wnioskiem o udzielenie tych odstępstw?
Kiedy wniosek został złożony?
Jaki organ udzielił zgody?
Proszę o przedstawienie treści wniosku oraz udzielonej odpowiedzi.
4. Krajowa Izba Odwoławcza
W zmianach budżetowych pojawił się wydatek w wysokości 37 500 zł związany z Krajową Izbą Odwoławczą.
Jednocześnie wcześniej pojawiały się informacje, że ze względu na przedłużenie postępowania Gmina nie mogła wykorzystać około 300 tys. zł dofinansowania pozostawionego przez Województwo.
Pytania:
Czego dokładnie dotyczy kwota 37 500 zł?
Czy jest to koszt zastępstwa prawnego, opłaty od odwołania, zasądzonych kosztów postępowania czy innych wydatków?
Ilu postępowań przed KIO dotyczy ta kwota?
Jakie były rozstrzygnięcia poszczególnych postępowań?
Czy opóźnienia wynikające z postępowań odwoławczych miały wpływ na utratę możliwości wykorzystania części dofinansowania?
Jaką kwotę dofinansowania Gmina ostatecznie utraciła?
Czy prawdą jest, że Gmina utraciła około 300 tys. zł ?
Jaki był pierwotnie planowany wkład własny Gminy? A jaki rzeczywisty, wliczając wszystkie koszty?
Jaki jest jego obecny poziom?
Czy wkład własny wzrósł z kwoty poniżej 1 mln zł do około 1,3 mln zł? Więcej?
Kto ponosi odpowiedzialność za wzrost kosztów oraz niewykorzystanie pełnego dofinansowania?
Czy Gmina lub wykonawca występowali o odstępstwa, a jeżeli tak to proszę o pismo
5. GOPS
W budżecie zwiększono środki dla GOPS. Z przedstawionych danych wynika, że około 12 tys. zł przeznaczono na dożywianie, natomiast ponad 40 tys. zł na wynagrodzenia i składki.
Pytania:
Jaka część całego budżetu GOPS jest przeznaczana bezpośrednio na pomoc mieszkańcom, a jaka na wynagrodzenia i obsługę administracyjną?
6. Wzrost wynagrodzeń w Gminie
Według danych budżetowych wydatki na wynagrodzenia w Gminie mają wzrosnąć w 2026 roku o około 1,4 mln zł.
Od 2023 roku pozycja dotycząca wynagrodzeń miała wzrosnąć z około 7 mln zł do około 10 mln zł. Wynagrodzenia stanowią obecnie około 73% dochodów własnych Gminy, liczonych bez dotacji i subwencji, oraz około 51% dochodów po ich uwzględnieniu.
Pytania:
Z czego wynika wzrost wydatków na wynagrodzenia o około 1,4 mln zł w 2026 roku?
Jaka część wzrostu wynika z podwyżek, a jaka ze zwiększenia zatrudnienia?
Czy przeprowadzono analizę racjonalności zatrudnienia i kosztów administracyjnych?
Czy Wójt uważa, że obecny poziom kosztów wynagrodzeń jest bezpieczny dla finansów Gminy? To 73% dochodów Gminy bez dotacji i subwencji, a 51% z subwencjami.
7. Remont i przebudowa szkoły
Pytania:
Dlaczego Wójt twierdził, że na budowie szkoły nie było podwykonawców?
Czy jakiekolwiek prace były wykonywane przez podmioty inne niż główny wykonawca?
Jeżeli tak, na jakiej podstawie i w jakim zakresie?
Dlaczego prace wokół szkoły trwały również po deklarowanym zakończeniu inwestycji?
Czy jakiekolwiek prace przy szkole były powiązane z rozliczeniami dotyczącymi imprezy Rock Water 2025 albo kwotą 8 tys. zł przekazaną Gminie?
Dlaczego inwestycja nie została dotychczas ostatecznie odebrana?
Jakie konkretnie przeszkody uniemożliwiają odbiór?
Dlaczego była to kolejna inwestycja, do której Gmina musiała dopłacić?
Jaka była pierwotna wartość inwestycji?
Jaka jest jej obecna całkowita wartość?
Z czego wynikały poszczególne dopłaty?
Czy prawdą jest, że właściwy organ nadzoru budowlanego nie zgodził się na dopuszczenie obiektu do użytkowania?
Czy Gmina wystąpiła o odstępstwo, warunkowe dopuszczenie do użytkowania albo inne rozwiązanie umożliwiające korzystanie z budynku mimo niewykonania pełnego zakresu projektu?
Jakiego elementu inwestycji nadal brakuje?
Czy chodzi o windę lub platformę dla osób z niepełnosprawnościami?
Jaki będzie koszt jej wykonania?
O ile jeszcze może wzrosnąć całkowity koszt inwestycji?
Dlaczego szkoła nie mogła zostać wykorzystana w lipcu do organizacji kolonii?
Jaką kwotę dochodu Gmina utraciła z tego powodu?
Kto ponosi odpowiedzialność za brak możliwości organizacji kolonii?
Dlaczego zmieniono źródło ogrzewania z pomp ciepła na gaz?
Kto podjął tę decyzję?
Na podstawie jakiej analizy ekonomicznej i technicznej podjęto decyzję?
Jaki będzie roczny koszt ogrzewania szkoły gazem?
Kiedy zostaną usunięte usterki zauważone jeszcze przed odbiorem?
Jaka jest pełna lista usterek?
Kto odpowiada za ich usunięcie i w jakim terminie?
8. System zdalnego odczytu wodomierzy
Kiedy zostanie udzielona jednoznaczna odpowiedź, czy wykonany system odczytu wodomierzy jest zgodny ze specyfikacją zamówienia i warunkami dofinansowania?
Czy system umożliwia wykonanie odczytu liczników na dowolnie wskazany ostatni dzień miesiąca przez 12 miesięcy wstecz?
Jeżeli nie, dlaczego zaakceptowano system niespełniający takiego wymagania?
Czy brak tej funkcjonalności może oznaczać konieczność zwrotu części lub całości dofinansowania?
Czy wcześniejsze informacje Urzędu, zgodnie z którymi odczyt zgodnie z specyfikacją nie jest możliwy, były prawdziwe?
Dlaczego takie stanowisko przedstawiali również przy świadkach Pani Przewodnicząca Katarzyna Tomczyk oraz Sekretarz Maciej Zdancewicz?
Czy Gmina dysponuje dokumentacją potwierdzającą pełną zgodność wykonanej instalacji ze specyfikacją przetargową?
9. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji
Kiedy zostanie udzielona odpowiedź dotycząca wyłączenia jawności części posiedzenia Komisji na wniosek Pani Przewodniczącej Katarzyny Tomczyk?
Jaka była podstawa prawna utajnienia tej części posiedzenia?
Kto uczestniczył w niejawnej części obrad?
Czy sporządzono z niej protokół?
Kto przygotowuje projekty uzasadnień stanowisk Komisji?
Dlaczego wielostronicowe napisane przez prawnika projekty uzasadnień miały powstawać jeszcze przed posiedzeniem i przed przeprowadzeniem dyskusji przez członków Komisji?
Czy członkowie Komisji zapoznawali się wcześniej z treścią przygotowanych uzasadnień?
Czy uzasadnienia rzeczywiście odzwierciedlają samodzielne stanowisko członków Komisji?
Kto przekazał członkom Komisji gotowe projekty rozstrzygnięć?
Czy w ocenie Przewodniczącej Rady taki sposób procedowania zapewnia bezstronność i rzetelność pracy Komisji?
10. Przewóz mieszkańców na Rock Water, akcja „Zima” i aneksy do umów
Na jakiej podstawie Wójt uzgodnił z firmą bezpłatny przewóz mieszkańców na Rock Water?
Czy przewóz ten był rzeczywiście bezpłatny, czy został rozliczony w ramach innych usług wykonywanych na rzecz Gminy?
Czy firma została rozliczona z posiadanego sprzętu przeznaczonego do realizacji akcji „Zima”?
Jakim sprzętem firma miała dysponować zgodnie z ofertą i umową?
Czy Gmina posiada dokumentację potwierdzającą czas pracy sprzętu, trasy przejazdów oraz wykonane czynności?
Ile aneksów zawarto do umów dotyczących przewozu dzieci lub zimowego utrzymania dróg?
Dlaczego z postępowania dotyczącego przewozu dzieci wyeliminowano firmę oferującą niższą cenę?
Czy późniejsze aneksy zmieniły warunki finansowe lub zakres umowy w sposób, który mógł mieć znaczenie dla wyniku wcześniejszego przetargu? W szczególności czy były zawarte w terminach i z powodów jakie wykluczała umowa?
11. Obowiązkowe przeglądy budowlane obiektów GOK
Podczas posiedzenia komisji Pani Przewodnicząca Katarzyna Tomczyk oraz Sekretarz Maciej Zdancewicz mieli wskazywać, że brak wykonania obowiązkowych przeglądów budowlanych w większości obiektów administrowanych przez GOK wynikał z błędów i zaniechań dyrektora tej jednostki.
Pytania:
Czy Gmina potwierdza, że nie wykonano obowiązkowych przeglądów budowlanych części obiektów administrowanych przez GOK?
Kto był formalnie odpowiedzialny za zlecenie i wykonanie przeglądów?
Czy wobec osoby odpowiedzialnej wyciągnięto konsekwencje służbowe lub finansowe?
Czy sprawa została zgłoszona do nadzoru budowlanego albo innych właściwych organów?
Jeżeli nie, dlaczego nie dokonano takiego zgłoszenia?
Czy dochodzono kar umownych lub odszkodowania za niewykonanie obowiązków?
12. Zwolnienie podatkowe
Dlaczego od kilku miesięcy Wójt nie udziela odpowiedzi, jaka była podstawa prawna i faktyczna zastosowania zwolnienia lub ulgi podatkowej o wartości kilkunastu tysięcy złotych?
Czy decyzja dotyczyła członka rodziny osoby pełniącej wysoką funkcję w Urzędzie Gminy?
13. Zwrot środków i odsetki
Czy ustalono, kto odpowiada za konieczność zwrotu blisko 600 tys. zł oraz zapłatę około 36 tys. zł odsetek lub innych kosztów?
Jakie konkretne błędy lub zaniechania doprowadziły do zwrotu środków?
Na jakim etapie można było zapobiec tej stracie?
Czy wobec osób odpowiedzialnych wszczęto postępowanie wyjaśniające?
Czy Wójt zamierza dochodzić od osób odpowiedzialnych naprawienia szkody?
Czy sprawę zgłoszono ubezpieczycielowi w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej urzędników?
Czy o sprawie powiadomiono Regionalną Izbę Obrachunkową albo inne właściwe organy?
14. OSP Mołowiste i kara za brak ubezpieczenia OC
Jaka była rzeczywista wysokość kary nałożonej w związku z brakiem ciągłości ubezpieczenia samochodu OSP Mołowiste?
Dlaczego wskazywana przez Gminę kwota jest znacząco niższa od kwot wynikających ze standardowych stawek UFG?
Czy Gmina posiada oficjalną decyzję UFG potwierdzającą wysokość kary?
Kto odpowiadał za dopilnowanie ciągłości ubezpieczenia pojazdu?
Czy ustalono osobę odpowiedzialną za powstałą stratę?
Czy osoba ta zwróci Gminie poniesione koszty?
Czy w okresie braku OC pojazd był wykorzystywany?
Czy uczestniczył w akcjach ratowniczych, ćwiczeniach lub innych wyjazdach?
15. Analiza stanu gospodarki odpadami
Kiedy Gmina opublikuje w Biuletynie Informacji Publicznej poprawioną analizę stanu gospodarki odpadami komunalnymi za 2025 rok?
Kto odpowiadał za jej przygotowanie?
Czy analiza zostanie uzupełniona o pełne i rzeczywiste koszty administracyjne systemu?
16. Dokumenty dotyczące jakości wody
Dlaczego dokumenty dotyczące jakości wody z wodociągów nie były przez wiele miesięcy publikowane ani przekazywane mieszkańcom?
Z czego wynikały opóźnienia?
Kto podejmował decyzję o niepublikowaniu dokumentów?
Czy Wójt uważa, że sposób informowania mieszkańców był prawidłowy?
Jakie procedury zostaną wprowadzone, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości?
Pomijam tutaj takie drobiazgi jak zwrot mieszkańcom kwot za niesłusznie pobrane opłaty za wywóz odpadów w 2025 roku, nie pisze o braku kontroli szamb czy też obciążeniu 1800 mieszkańców kosztami wywozu śmieci za 2500 mieszkańców i brak jakichkolwiek działań aby to zmienić.
Na zakończenie
To tylko część pytań.
Dotyczą one dużych publicznych pieniędzy, niezrealizowanych zapowiedzi, kolejnych dopłat do inwestycji, utraconych dochodów oraz kosztów, które ostatecznie ponoszą mieszkańcy.
Mam nadzieję, że podczas dzisiejszej sesji znajdzie się choć jeden radny, który uzna, że rolą Rady Gminy jest nie tylko głosowanie zgodnie z przedstawionymi projektami uchwał, lecz także kontrolowanie działalności Wójta, zadawanie pytań w imieniu mieszkańców i egzekwowanie konkretnych odpowiedzi.
Nie oczekuję od radnych deklaracji, że zgadzają się ze wszystkimi zawartymi tu ocenami. Oczekuję jedynie, że zechcą zapytać.
Może zatem najprostsze pytanie na dziś brzmi:
Kto z Państwa Radnych odważy się przedstawić Wójtowi choć część tych pytań i poprosić o publiczną odpowiedź?
Jeżeli ktoś się na to zdecyduje, z przyjemnością publicznie mu za to podziękuję.
Biorąc pod uwagę wyjaśnienia Przewodniczącej Rady Gminy Katarzyny Tomczyk, że celem uchwały jest wybór drugiego wiceprzewodniczącego w miejsce osoby, która złożyła rezygnację, postanowiłem dokładnie przeczytać projekt.
Muszę przyznać, że jego konstrukcja budzi poważne wątpliwości.
Projekt uchwały przewiduje jedynie zapis:
„W § 1 uchwały nr I/2/24 (…) dodaje się pkt 3 w brzmieniu: 3…….…”
I… na tym się kończy.
Nie ma żadnego przepisu, który:
uchylałby poprzedni punkt,
skreślałby dotychczasowy zapis,
nadawał nowe brzmienie całemu § 1,
dodawał preambułę wyjaśniającą,
albo wskazywał, że nowa osoba zastępuje poprzednią.
Za 10 lat ludzie będą się pukali w czoło czytając uchwałę i zastanawiając się o co im chodziło, a będzie np konieczność zweryfikowania podpisu czy ważności uchwały.
Przedstawiony radnym projekt przewiduje wyłącznie dopisanie trzeciego punktu.
Jeżeli więc po zmianie uchwała ma zawierać trzy nazwiska, a statut przewiduje dwóch wiceprzewodniczących, pojawia się naturalne pytanie:
Dlaczego nie przygotowano projektu poprzez nadanie nowego brzmienia całemu § 1?
Taka konstrukcja byłaby znacznie bardziej przejrzysta i nie pozostawiałaby miejsca do podobnych dyskusji.
To już nie jest kwestia poglądów politycznych.
To jest pytanie o jakość przygotowywanych projektów uchwał.
Podobnie wyglądała przygotowana przez Panią Tomczyk w grudniu 2024 roku zmiana statutu.
Prosiłem wówczas, aby po zmianach przygotowano tekst jednolity. Ale po co.
Dziś na stronie BIP Gminy Płaska, w jednym miejscu i pod wspólnym hasłem „Podstawa prawna działania”, znajdują się dwa osobne katalogi. W jednym opublikowany jest statut z 2018 roku,
Każdy zainteresowany musi więc samodzielnie ustalić, które przepisy nadal obowiązują, a które zostały zmienione.
Ja potrafię to sobie złożyć.
Pytanie brzmi: ilu mieszkańców gminy również potrafi?
Ale być może lepiej, żeby pod latarnią nadal było ciemno.
Po co w ogóle drugi wiceprzewodniczący?
To druga rzecz, która od dawna mnie zastanawia.
Rozumiem, że Wspólna Sprawa twierdzi, iż obowiązujący statut przewiduje dwóch wiceprzewodniczących.
Pytanie jednak brzmi, czy w obecnych realiach naszej gminy takie rozwiązanie ma jakieś praktyczne uzasadnienie.
Przecież już w grudniu 2024 roku Wspólna Sprawa zmieniała statut.
Jeżeli można było wtedy zmieniać jego zapisy, nic nie stało na przeszkodzie, aby przy okazji dostosować liczbę wiceprzewodniczących do rzeczywistych potrzeb.
Mam wrażenie, że jeden wiceprzewodniczący w zupełności wystarczyłby do prowadzenia obrad w razie nieobecności Przewodniczącej.
Trudno natomiast znaleźć racjonalne uzasadnienie dla utrzymywania drugiego stanowiska.
Zwłaszcza że – poza funkcją reprezentacyjną – trudno wskazać dodatkowe obowiązki, które uzasadniałyby jego istnienie.
A jak wygląda to u sąsiadów?
Płaska liczy około 2,4 tysiąca mieszkańców. i ma mieć znowu 2 wiceprzewodniczących
Dla porównania:
Sejny – około 4,3 tys. mieszkańców – 1 wiceprzewodniczący
Nowinka – około 2,8 tys. mieszkańców – 1
Grajewo (gmina) – około 5,4 tys. mieszkańców – 1
Rajgród – około 5 tys. mieszkańców – 2
Augustów (gmina) – około 6,5 tys. mieszkańców – 2
Suwałki (gmina) – około 8,2 tys. mieszkańców – 2
Wygląda więc na to, że Płaska z swoim potencjałem ludzkim ma sporą megalomanię lub chęć dodania prestiżu większej ilości osób utrzymując dwóch wiceprzewodniczących.
Ale jak to mówią swoi swoich żywią i chronią.
Jest jeszcze jeden problem
Czytając statut, zauważyłem jeszcze jedną ciekawą rzecz.
Można odnieść wrażenie, że statut nakazuje jedynie wybrać dwóch wiceprzewodniczących na pierwszej sesji kadencji.
Natomiast:
nie wskazuje obowiązku uzupełniania składu po późniejszej rezygnacji,
nie mówi nic, że Rada ma liczyć 2 wiceprzewodniczących
nie określa procedury takiego wyboru,
nie rozstrzyga, czy mandat powinien być uzupełniany.
To oczywiście nie oznacza automatycznie, że wybór nowego wiceprzewodniczącego jest niedopuszczalny. W Polsce zakres wynosi od 1 do 3 osób na tym stanowisku, a skoro już dodaliśmy trzeci punkt to może zaszalejmy.
To pokazuje, że statut został napisany w sposób pozostawiający pole do różnych interpretacji.
Jest niechlujny.
Gdyby zapisano na przykład:
„Rada Gminy składa się m.in z Przewodniczącego i 2 wiceprzewodniczących”
to cała dzisiejsza dyskusja prawdopodobnie w ogóle by nie powstała.
A na koniec…
Patrząc na całą sytuację trudno nie przypomnieć sobie kultowego tekstu Siary.
I jeszcze jedna drobna obserwacja z wczoraj.
Muszę przyznać, że rozbawiła mnie pewna scena.
Gdy wszedł Wójt, większość osób była już na sali.
Spojrzał w stronę Przewodniczącej.
Ta skinęła głową i gestem wskazała mu miejsce. Nazywa się to skinięciem przywołującym :-).
Poszedł.
Czasami jeden obraz mówi więcej niż kilkadziesiąt zdań.
Zgodnie z umową jutro rano opublikuję pytania do Radnych, które – mam nadzieję – ktoś odważy się zadać podczas sesji. Zobaczymy, kto naprawdę chce uzyskać odpowiedzi na pytania, które od miesięcy zadają mieszkańcy.
Zanim jednak opiszę dzisiejsze połączone posiedzenie komisji, krótka zapowiedź kilku tematów.
1. Remont remizy – im więcej dokumentów czytam, tym więcej mam pytań.
Pokażę Wam pytania, które zadałem Wójtowi, odpowiedzi, jakie otrzymałem, oraz umowę z projektantem.
A tam między innymi:
umowa podpisana w grudniu 2021 r., w której termin zakończenia wpisano na… 2018 rok, a część etapów realizacji przypada na początek 2021 roku, czyli jeszcze przed podpisaniem umowy;
trzy aneksy znacząco zwiększające wynagrodzenie projektanta;
w grudniu 2025 r. Wójt przy świadkach twierdził, że problemy inwestycji wynikają z błędów projektowych. W odpowiedzi na mój wniosek z ubiegłego tygodnia napisał już, że błędów projektowych nie było. Natomiast dzisiaj na komisji usłyszeliśmy, że wykonawca nie wykonał części systemu oddymiania, ponieważ elementów tych… nie było w projekcie. Ale co tam. Dołożymy 40 tyś zł. Mamy w końcu najdroższą świetlicę w województwie i bez kozery klamki moglibyśmy na złoto pomalować. U Pana Chińczyka złota folia nie jest droga.
Chciałbym, żeby jutro mieszkańcy usłyszeli jedną, spójną odpowiedź.
Pomimo mojej prośby o zabezpieczenie interesów Gminy i podjęcie działań wobec projektanta – skoro sam Wójt twierdził, że to jego wina – nie podjęto żadnych działań.
W umowie znajduje się zapis o rękojmi obowiązującej aż do zakończenia robót, a mimo to Gmina twierdzi, że nie prowadzi żadnych działań wobec projektanta.
I jeszcze jedna ciekawostka.
Podczas komisji Pani Przewodnicząca Tomczyk stwierdziła, że konieczność wykonania czerpni (napowietrzania) wynika ze zmiany przepisów.
Mam nadzieję, że nie zrobiła tego celowo, lecz po prostu została błędnie poinformowana.
Bo jeżeli ktoś nie zajmuje się systemami oddymiania, to naprawdę nie ma nic złego w powiedzeniu: „nie wiem, sprawdzę”.
Natomiast twierdzenie, że dopiero nowe przepisy wprowadziły konieczność wykonania napowietrzania, jest – w mojej ocenie – niezgodne z zasadą działania takich systemów. Bez dopływu świeżego powietrza nie powstaje ciąg, a więc nie ma skutecznego oddymiania. Dlatego poproszę o wskazanie konkretnego przepisu, który miał się w tym zakresie zmienić.
2. Przetarg wodociągowo-kanalizacyjny
Powoli kończy się bajka o inwestycji, która miała być wielkim sukcesem.
Najpierw słyszeliśmy o inwestycji na około 4,8 mln zł, później na 4 mln zł. Najpierw do opinii publicznej poszło info o dofinansowaniu w 100%, później okazało się, ze ma być w 100%, kosztów netto – 23% Vat mamy dopłącić. Dzisiaj okazuje się, że pojawiają się kolejne wydatki związane z tą inwestycją i kolejne ryzyka.
A przypomnę, że jedną karę już zapłaciliśmy.
Prawie 40 tys. zł publicznych pieniędzy przepadło.
I co?
I nic.
Nikt nie poniósł odpowiedzialności.
Skończyło się na przeprosinach na odczepne.
Kilka dni temu Wójt opublikował film dotyczący podatku z kwitariusza. Łącznie ta opłata lokalna przynosi ledwo około 25 tys. zł rocznie, a pod filmem pojawił się komentarz:
„Do zobaczenia na kontrolach.”
Przyznam, że trudno nie zauważyć pewnego kontrastu.
Gdy chodzi o kilkadziesiąt złotych podatku od mieszkańca – zapowiada się kontrole.
Gdy z budżetu znika prawie 40 tys. zł publicznych pieniędzy – odpowiedzialnych jakoś znaleźć nie można.
Ale już nasi dziadowie mówili: Co wolno wojewodzie to nie …... Tobie mieszkańcu.
A jak wyglądały komisje?
Niestety, również tutaj trudno o optymizm.
Część radnych po prostu nie przyszła na komisję, przez co nie udało się zrealizować wszystkich punktów porządku obrad.
Co ciekawe, uwagę na to zwróciła nie opozycja, lecz obecna na posiedzeniu Pani Sołtys, która stwierdziła, że nie jest to pierwszy taki przypadek i że część radnych regularnie lekceważy swoje obowiązki.
Szczerze mówiąc, również uważam, że jest to problem.
Jeszcze większym problemem wydaje mi się jednak coś innego.
Odniosłem wrażenie, że większość radnych nie jest zainteresowana dokładną analizą przedstawianych zmian finansowych.
Zmiany w budżecie są odczytywane przez Panią Skarbnik praktycznie mechanicznie, bez żadnego wyjaśnienia ich skutków.
Nie każdy radny jest ekonomistą i nie ma w tym nic złego.
Od tego właśnie są komisje – żeby zadawać pytania, prosić o wyjaśnienia i zrozumieć dokument, nad którym za chwilę będzie się głosowało.
Tymczasem pytań było bardzo niewiele.
Nie padły pytania między innymi:
czemu jest tak dobrze skoro jest tak źle
dlaczego wskaźniki zadłużenia od grudnia systematycznie rosną;
dlaczego wydatki na wynagrodzenia wzrosły o około 1,4 mln zł w porównaniu z poprzednim rokiem;
dlaczego rosną koszty inwestycji, pomimo, że miały byc stałe;
dlaczego kolejne pozycje budżetu zwiększają swoją wartość.
Odniosłem wrażenie, że dla wielu radnych najważniejszym momentem posiedzenia jest chwila podniesienia ręki.
Nie chcę nikogo obrażać, ale mam poważne wątpliwości, czy większość z nich potrafiłaby po zakończeniu komisji własnymi słowami wyjaśnić mieszkańcom, nad czym przed chwilą głosowała.
Na koniec zostawię Wam dwie liczby.
Pierwsza.
W nowelizacji budżetu pojawił się dodatkowy, niepokryty wydatek w wysokości 215 132,00 zł.
I – co za niezwykły zbieg okoliczności – dokładnie na tę samą kwotę pojawił się nowy planowany przychód.
I rubryczki w WPF znowu się zgadzały.
Druga.
Od początku roku planowana nadwyżka budżetowa zmniejszyła się w związku z nowymi kosztami o 1 531 080,13 zł.
I zgadnijcie, na jaką kwotę pojawiły się nowe planowane przychody?
Dokładnie 1 531 080,13 zł.
Przypadek?
Być może albo Pani Skarbnik powinna zagrać w totolotka z takim „szczęściem”. Dla mnie to kreatywna księgowość w ciągu roku.
Ja jednak wolę poczekać do końca roku i wtedy sprawdzić, jak te liczby będą wyglądały w sprawozdaniu z wykonania budżetu.
Jutro rano opublikuję pytania do radnych. Wtedy przekonamy się, czy którykolwiek z nich zdecyduje się je zadać podczas sesji.
Ponieważ zbliża się termin największej zabawki naszego Wójta, polećmy dziś trochę rockowo.
Zresztą temat jest ku temu odpowiedni, bo będzie o drogach i oznakowaniu.
Stany Zjednoczone mają swoją Route 66.
A my…
Zaraz… co właściwie mamy?
Na początek chciałbym podziękować za skorzystanie z mojej porady i poprawienie oznakowania pionowego na ulicy Plażowej. Cieszy mnie, że po zwróceniu uwagi udało się usunąć jeden z błędów.
Szkoda tylko, że w naszej gminie tak rzadko udaje się zrobić coś raz, a dobrze. Bez kolejnych poprawek, dodatkowych godzin pracy i niepotrzebnie zmarnowanych materiałów.
Panie Wójcie…
Przez całe życie byłem przekonany, że ulica Plażowa znajduje się w terenie zabudowanym.
Jeżeli tak jest, to według jakiej logiki znak E-17A został zamontowany na wysokości wyraźnie niższej niż wymagane 2 metry?
To nie jest tylko kwestia estetyki czy zgodności z przepisami. Tak umieszczony znak może potencjalnie stanowić zagrożenie dla rowerzystów i motocyklistów.
Przyznam szczerze, że obawiam się już nawet kolejnych poprawek. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że naprawiając jeden problem, często powstaje następny.
Ale to nie koniec.
Od ponad dwóch miesięcy jeden z głównych znaków miejscowości wygląda właśnie tak:
Zwróćcie uwagę na znak E-17A „PŁASKA” po prawej stronie.
Od kilku miesięcy jest obrócony o około 90 stopni.
I przez cały ten czas najwyraźniej nikt tego nie zauważył albo nie uznał za warte poprawy.
To rodzi pytanie, jak w praktyce wygląda nadzór nad oznakowaniem dróg gminnych.
Czy rzeczywiście są prowadzone jakiekolwiek kontrole?
Jeżeli tak, to dlaczego tak widoczna usterka pozostaje niezauważona od tak długiego czasu?
Naprawdę chciałbym kiedyś napisać wpis, w którym zamiast wytykać kolejne błędy, będę mógł po prostu pochwalić dobrze wykonaną pracę.
Niestety, na razie wygląda na to, że wiatr zmian najmocniej wieje… w znaki drogowe.
Może jednak parafraza słynnej piosenki Scorpions, która dla wielu stała się symbolem wielkich zmian, przyniesie kiedyś również odrobinę nadziei mieszkańcom naszej gminy. W końcu od słynnego koncertu w 2000 roku, piosenka Wind of Change została uznana przez Polaków za hymn wolności. Prawie jak Mury Naszego barda Jacka Kaczmarskiego. Tłumaczenie dla tych, którzy nie do końca chcą czytać po angielsku (dwa pierwsze wiersze to wariacja nad wizją zespołu patrzącego na Płaską, reszta oryginał):
Przemierzam Płaską Do Urzędu Gminy Wsłuchując się w wiatr zmian Sierpień, letnia noc
Zabierz mnie w magię chwili W noc chwały Gdzie dzieci przyszłości odpływają we śnie W wietrze zmian
Naprawdę chciałbym, aby kiedyś „Wind of Change” kojarzyło się mieszkańcom naszej gminy nie z kolejnymi błędami, lecz z prawdziwą zmianą jakości pracy Urzędu. Bo uwierzcie – znacznie większą satysfakcję miałbym z pisania tekstów pochwalnych niż z wytykania kolejnych niedociągnięć.
Inspiracją do napisania tego tekstu był radny Marek Juszkiewicz, zwany Orędownikiem, oraz jego niezwykle czujna obserwacja mojego bloga.
Panie Radny,
w dalszym ciągu czekam na zwykłe, ludzkie słowo: „przepraszam”.
Po około dziesięciu minutach od zamieszczenia komentarza zasugerował Pan, że go usunąłem, ponieważ był dla mnie niewygodny. Wykazałem, że komentarz nie został usunięty i przez cały czas jest widoczny. Pokazałem również chronologię wydarzeń.
Niczego nie usuwałem. Nie siedziałem jednak z telefonem w ręku, czekając, aż radny Juszkiewicz zechce coś napisać. Byłem w drodze z Warszawy do Płaskiej. Żeby otrzymać wynagrodzenie, muszę wykonywać konkretną pracę, dlatego nie mogę przez cały dzień śledzić internetu i natychmiast odpowiadać na każdy komentarz.
Tak, Panie Radny, wiem, że to bardzo trudne do zrozumienia. Naprawdę musi Pan mi uwierzyć na słowo. Powiem Panu pewną tajemnicę przekazywaną po cichu między ludem.
W Naszym kraju. niektórzy wykonują pracę zawodową.
Rozumiem szok jaki teraz Pana ogarnia, niedowierzanie, sprzeciw. Ale naprawdę tak jest.
Oznacza to, że przez kilka godzin mogą nie zaglądać do telefonu ani internetu. To jednak nie usprawiedliwia pochopnego formułowania publicznych zarzutów bez sprawdzenia faktów.
Pański zarzut okazał się bezpodstawny.
Mimo to zwykłego: „pomyliłem się, przepraszam” nie usłyszałem.
Najpierw było dużo hałasu, wielkie oburzenie i napompowane oskarżenie. Kiedy okazało się, że niczego Pan nie wykazał, zapadła cisza. Najwyraźniej pozostaje przeczekać, aż sprawa sama ucichnie.
Zostawmy jednak mój blog. Naprawdę nie jest on najważniejszym problemem Gminy Płaska.
Skoro potrafił Pan w ciągu dziesięciu minut upomnieć się o własny komentarz, chciałbym kiedyś zobaczyć podobną determinację w sprawach, które dotyczą pieniędzy, bezpieczeństwa i przyszłości mieszkańców.
Podpowiem Panu oraz pozostałym radnym kilka tematów. Niektóre z nich są już powszechnie znane. O innych wiedzą osoby lepiej zorientowane, podczas gdy oficjalnie wszyscy nadal zachowują się tak, jakby żadnego problemu nie było.
1. Dlaczego szkoła nadal nie została formalnie odebrana?
Może zaczniemy od szkoły.
Dlaczego obiekt w dalszym ciągu nie został formalnie dopuszczony do użytkowania? Czy wszystkie elementy przewidziane w projekcie zostały wykonane?
A może do organu wyższego szczebla trafiły jakieś dokumenty lub wnioski zmierzające do uzyskania możliwości użytkowania obiektu pomimo niewykonania wszystkich zaprojektowanych elementów?
Nie przesądzam odpowiedzi. Pytam.
Skoro wszystko jest w porządku, odpowiedź powinna być prosta: szkoła została wykonana zgodnie z projektem, odebrana i może być normalnie użytkowana.
Tylko dlaczego wciąż tak nie jest?
I jeszcze jedno pytanie: czy nieodebrany obiekt jest nadal, w świetle przepisów, placem budowy? Jeżeli tak, to jakie ograniczenia powoduje to dla jego wykorzystywania?
Może Radny Juszkiewicz poświęci temu tematowi choć tyle samo uwagi, ile poświęcił dziesięciu minutom oczekiwania na komentarz.
2. Co z koloniami i dochodami Gminy?
Kolonie przez lata przynosiły Gminie realne wpływy.
Czy w tym roku kolonie zostaną zorganizowane?
Jeżeli nie, to dlaczego?
Czy brak możliwości ich organizacji ma związek z sytuacją formalną szkoły? Ile pieniędzy nie wpłynie z tego powodu do budżetu? Czy ktoś sporządził analizę tych strat i przedstawił ją radnym?
Wójt potrafi publicznie zapowiadać egzekwowanie drobnych należności od mieszkańców i pouczać ich w sprawie „kwitariusza”. Rozumiem więc, że równie stanowczo będzie podchodził do utraty wpływów wielokrotnie wyższych.
Czy może w tym przypadku obowiązuje już inny rodzaj kalkulatora?
Mieszkaniec ma zapłacić każdą złotówkę. Natomiast kiedy Gmina traci dziesiątki albo setki tysięcy złotych, wystarczy wzruszyć ramionami i przejść do następnego punktu porządku obrad?
3. Co naprawdę wydarzyło się podczas Komisji Skarg?
Już dziś wiemy, że przebieg posiedzenia Komisji Skarg pozostawia pytania, których nie da się zagłuszyć samym głosowaniem.
Na nagraniu członkowie Komisji wypowiadają określone poglądy. Chwilę później jako stanowisko Komisji odczytywany jest tekst, który niekoniecznie odpowiada temu, co wcześniej mówili jej członkowie. Kiedy pojawia się informacja, że przebieg posiedzenia został zarejestrowany, następuje kolejna zmiana stanowiska.
A po moim wyjściu sprawa ponownie zaczyna zmierzać w inną stronę.
To nie jest normalny sposób rozpatrywania skargi.
Dlatego pytam:
Kto przygotowywał treść stanowiska Komisji?
Czy stanowisko powstało w wyniku samodzielnej pracy jej członków?
Dlaczego wypowiedzi podczas dyskusji różnią się od później prezentowanych wniosków?
Dlaczego członkowie Komisji zmieniali ocenę sprawy?
Czy osoba spoza Komisji uczestniczyła w kształtowaniu jej stanowiska?
I czy członkowie Komisji są gotowi własnym nazwiskiem podpisać się pod każdym stwierdzeniem, które zostało przedstawione mieszkańcom jako efekt ich pracy?
Pytania kieruję przede wszystkim do:
Marka Sudnika, Ewy Ślepskiej i Ewy Citkowskiej.
Państwo nie jesteście anonimową „Komisją”. Każde z Państwa jest konkretną osobą pełniącą funkcję publiczną i odpowiadającą za swoje słowa, głosowania oraz przedstawiane mieszkańcom wnioski.
Nie wiem, jak możecie Państwo po takim posiedzeniu wrócić do domu i uznać, że rzetelnie wykonaliście mandat powierzony Wam przez mieszkańców.
4. Czy Urząd mógł odczytać liczniki na dzień 31 grudnia 2024 roku?
Z dokumentów samego Urzędu Gminy wynika, że system telemetryczny pozwalał na odtworzenie wskazania każdego licznika na określony dzień i godzinę.
Jeżeli tak, to możliwe było również ustalenie wskazań na dzień 31 grudnia 2024 roku, na godzinę 00:00, czy 31.03.2025.
Dlaczego zatem podczas rozpatrywania sprawy przekazywano informacje sugerujące coś innego?
Czy Sekretarz Gminy zweryfikował informacje, które przedstawiał?
Czy Przewodnicząca Rady zapoznała się z dokumentami technicznymi przed zajęciem stanowiska?
Czy ktoś zamierza wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego dokumenty Urzędu mówią jedno, a podczas Komisji przedstawiano inną narrację?
I najważniejsze: ilu mieszkańców wcześniej usłyszało w innych sprawach wyjaśnienia, lecz nie było tak przygotowanych albo zdeterminowanych, aby je zweryfikować.
To nie jest już sprawa jednego rozliczenia.
To jest pytanie o wiarygodność informacji przekazywanych mieszkańcom przez Urząd i osoby rozpatrujące ich skargi.
Panie Radny Juszkiewicz, czy zainteresował się Pan możliwością zwrotu pieniędzy osobom, które mogły zostać obciążone na podstawie nieprawidłowo ustalonego zużycia?
Czy jednak łatwiej kontrolować cudzy blog niż dokumentację systemu odczytowego?
5. Co Rada zamierza zrobić ze sprawą opłat za odpady?
Wojewódzki Sąd Administracyjny nie uwzględnił mojej skargi z przyczyn proceduralnych.
To fakt i nie zamierzam go ukrywać. Ich mecenas użył dobrego kruczka prawnego. Żeby było jasne sąd nie rozpatrywał czy mam rację, a tylko czy mogę się teraz odwołać.
Sąd wyraźnie napisał : Halo, ale o co chodzi, przecież przeciw Wójt się przyznał? Dodatkowo sąd wyraźnie podkreślił w uzasadnieniu, że jego wyrok nie oznacza to, że popiera to co zrobił Wójt Skubis.
Czy mając czarno na białym, że decyzja podatkowa była niezgodna z prawem, ktoś się zajmie zwrotem pieniędzy dla mieszkańców?
Niezależnie od kruczka proceduralnego pozostaje prosta kwestia uczciwości:
Jeżeli pobrano pieniądze bez właściwej podstawy – należy je mieszkańcom oddać.
Je można SKUBAĆ mieszkańców.
6. Co z inwestycją w remizie?
Może porozmawiamy także o zakończeniu inwestycji w remizie.
Jakie błędy wystąpiły podczas jej realizacji za Wójta Skubisa?
Które działania lub zaniechania obecnych władz mogły pogłębić straty albo doprowadzić do kolejnych problemów?
Czy radni otrzymali pełną informację o stanie inwestycji, kosztach usuwania wad oraz ryzykach dla Gminy?
Czy ktokolwiek tego pilnuje?
Nie pytam o przygotowanie kolejnej prezentacji pokazującej, że „trwają działania”. Pytam o konkretne terminy, kwoty, odpowiedzialność i rezultat.
7. Co z wodociągiem przy ulicy Prądzyńskiego?
Czy Rada sprawdziła, jaka jest obecna sytuacja wodociągu przy ulicy Prądzyńskiego?
Czy wystąpiły tam zaniechania, które mogą skutkować problemami z dostawą wody już najbliższej zimy?
Czy Wójt otrzymywał informacje o zagrożeniu?
Jakie działania podjął?
To nie jest temat polityczny. To nie jest spór o sympatie ani o Facebooka. To jest pytanie o podstawową usługę, bez której mieszkańcy nie mogą normalnie funkcjonować.
Lepiej zająć się nim teraz, niż zimą tłumaczyć, że nikt nie mógł przewidzieć problemu, o którym wcześniej wiedzieli wtajemniczeni.
8. Droga na Pobojne – odbiory i dodatkowe koszty
Może porozmawiamy o drodze na Pobojne.
Jak wyglądały odbiory?
Czy wszystkie prace wykonano zgodnie z dokumentacją?
Czy pojawiły się roboty dodatkowe?
Mieszkańcy nie potrzebują kolejnego zdjęcia przy inwestycji. Potrzebują informacji, czy za ich pieniądze otrzymali dokładnie to, za co zapłacili.
9. Sztandarowy wodociąg, z którego ktoś wyjął drzewce
Miała być sztandarowa inwestycja tej kadencji.
Dzisiaj wygląda to trochę tak, jakby sztandar pozostał, ale ktoś po drodze zabrał uchwyt.
Ile środków Gmina utraciła?
Jakie kwoty musiała zwrócić?
Ile zapłacono odsetek lub kar?
Czy grożą nam kolejne opłaty związane z zajęciem pasa drogowego?
Czy Gmina wykona liczbę przyłączy, do której zobowiązała się w ramach finansowania?
Co się stanie, jeżeli wskaźniki projektu nie zostaną osiągnięte?
Czy istnieje ryzyko zwrotu kolejnych środków?
I czy którykolwiek z radnych zażądał kompleksowego zestawienia kosztów, strat, ryzyk i terminów?
Nie interesuje mnie kolejny komunikat o „dynamicznie prowadzonej inwestycji”. Interesuje mnie bilans zapisany w złotówkach.
10. Droga, dług i konsekwencje decyzji
Szczególną uwagę poświęcę projektowi przekazania drogi, przy jednoczesnym pozostawieniu mieszkańcom zobowiązania finansowego związanego z jej wcześniejszym wykonaniem.
Nie da się zjeść ciastka i nadal go mieć.
Jeżeli Gmina oddaje drogę, ale pozostawia sobie około milionowy dług, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co dokładnie zyskują w zamian.
Interesuje mnie również sposób korzystania z pasa drogowego po zmianie zarządcy. Budynki, budowle, reklamy, ogłoszenia i inne zajęcia pasa drogowego podlegają określonym zasadom oraz opłatom.
Dlatego zamierzam zapytać właściwe organy wojewódzkie, w jaki sposób zamierzają egzekwować należności związane z przejętym pasem drogowym.
Nie będzie to złośliwość.
Będzie to naturalna konsekwencja decyzji, którą część radnych uznała za korzystną.
Każde działanie ma konsekwencje. Także działanie przedstawiane mieszkańcom jako wielki sukces.
To nie są pytania do anonimowej „Rady”
To są pytania do konkretnych osób.
Radni nie powinni pojawiać się z imienia i nazwiska wyłącznie na listach wyborczych, plakatach oraz podczas wręczania dyplomów.
Mandat radnego wiąże się również z osobistą odpowiedzialnością za pytania, których się nie zadało, dokumenty, których się nie przeczytało, oraz decyzje, przy których wybrało się milczenie.
Dlatego pytania kieruję do:
Katarzyny Tomczyk – Przewodniczącej Rady Gminy Płaska,
Zbigniewa Kozłowskiego,
Ewy Citkowskiej,
Dariusza Gołkowskiego,
Krzysztofa Jatkowskiego,
Marleny Jaworowskiej,
Marka Juszkiewicza,
Alicji Myszczyńskiej,
Hanny Puczyłowskiej,
Jerzego Okuniewskiego,
Edyty Skubis,
Marka Sudnika,
Jarosława Szarkowskiego,
Ewy Ślepskiej.
Każde z Państwa otrzymuje dietę nie za samo zajmowanie miejsca podczas sesji, lecz za wykonywanie mandatu, reprezentowanie mieszkańców i kontrolowanie działalności Wójta.
Głosowanie zgodnie z oczekiwaniem większości nie zwalnia z samodzielnego myślenia.
Przynależność do jednego środowiska nie zwalnia z zadawania pytań.
A milczenie nie przestaje być decyzją tylko dlatego, że podejmuje je równocześnie kilkanaście osób.
Na koniec wróćmy do dziesięciu minut
Panie Radny Juszkiewicz,
najbardziej nie dziwi mnie to, że się różnimy.
Dziwi mnie, że dziesięć minut oczekiwania na komentarz wywołało u Pana natychmiastową reakcję, podczas gdy mieszkańcy na odpowiedzi w sprawach szkoły, kolonii, wody, odpadów, dróg i wielomilionowych inwestycji czekają miesiącami.
Na mój blog nie musi Pan reagować natychmiast.
Może Pan nawet nie reagować wcale.
Naprawdę chciałbym jednak kiedyś zobaczyć, że z podobną energią upomina się Pan o pieniądze mieszkańców, prawidłowość inwestycji i rzetelność informacji przekazywanych przez Urząd.
Bo dobro Gminy jest dla mnie ważniejsze niż osobiste sympatie, partyjne układy i chwilowa wygoda któregokolwiek z radnych.
Dlatego będę pytał.
Będę sprawdzał dokumenty.
Będę porównywał publiczne wypowiedzi z tym, co znajduje się w pismach, nagraniach i umowach.
Nie po to, żeby komuś zrobić przykrość.
Po to, aby decyzje podejmowane w Gminie Płaska służyły jej mieszkańcom, a osoby sprawujące władzę pamiętały, że nie zarządzają własnym folwarkiem, lecz wspólnymi pieniędzmi.
Nie oczekuję odpowiedzi w ciągu dziesięciu minut.
Oczekuję natomiast, że mieszkańcy zobaczą, kto z Państwa uzna te sprawy za warte wyjaśnienia, a kto ponownie wybierze wygodne milczenie.
Zawsze powtarzam: jeżeli człowiek jest przemęczony, to warto odpocząć. Łóżko, elektrolity, sen. Naprawdę pomaga.
Tymczasem na stronie Gminy pojawiła się informacja o ogólnopolskim ćwiczeniu Alarm-26.
Patrzę na miniaturkę i zastanawiam się… czy ktoś w ogóle zobaczył ją przed publikacją? To nie miniaturka, tylko przypadkowo wykadrowany fragment plakatu. Wygląda tak, jakby komputer sam zdecydował, co pokaże mieszkańcom, a nikt nie uznał za stosowne sprawdzić efektu.
Czytam dalej.
W tekście pojawia się zdanie:
„między godzinami 7.00 i 19.00…”
Naprawdę? Po polsku?
Mała podpowiedź na przyszłość. Można napisać:
między godziną 7.00 a 19.00,
od godziny 7.00 do 19.00,
albo po prostu 7.00–19.00, używając półpauzy oznaczającej przedział czasu.
To naprawdę nie jest wiedza tajemna. Co ciekawe, na własnym plakacie zapisaliście to już poprawnie: „Między godz. 7:00 a 19:00”. Czyli jedna publikacja, a dwie różne wersje języka polskiego.
A na deser prawdziwa perełka.
W treści artykułu czytamy, że syreny mogą zostać włączone.
Na plakacie mieszkańcy dowiadują się już, że usłyszymy syreny alarmowe.
To w końcu jak jest?
Mogą zostać uruchomione, czy zostaną uruchomione?
Jeżeli urząd publikuje komunikat dotyczący alarmów, to wypadałoby, żeby tekst i grafika mówiły jednym głosem. To naprawdę nie jest miejsce na zgadywanie, która wersja obowiązuje.
I właśnie z takich drobiazgów składa się obraz całego urzędu.
Nie chodzi o jedną literówkę czy pojedynczy błąd. Chodzi o brak elementarnej kontroli jakości. Miniaturka wygląda jak przypadkowo wycięty kawałek plakatu, tekst zawiera błędy językowe, a treść i grafika przekazują różne informacje.
A przecież wystarczyło poświęcić trzy minuty na przeczytanie komunikatu przed jego opublikowaniem.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że w Urzędzie Gminy obowiązuje nowa zasada:
„Najpierw publikujemy. Później… najwyżej mieszkańcy się domyślą.”